Nie zawsze jest różowo (czasem niebiesko)

Dokładnie. Nie zawsze może być tak różowo jak do tej pory na każdym z planowych biegów. Zaczęło się od zbyt późnego wybiegnięcia z domu…

Założyłam swoje piękne niebieskie butki.  Zawsze jak jak chcę poudawać, że mam szybszy trening. Żart. Tak na prawdę to kiedyś okazyjnie je kupiłam, a że są to startówki i na starty ich nie noszę, to czasem na taki bieg jak dziś.

Startowe buty

W planie było 3km Easy + 5km @ ST (short tempo, dla mnie 5:05 – 5:30 min/km) + 2 km Easy. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a że ostatnio tak ładnie mi szło, to sobie ubzdurałam, że pobiegnę te 5 km w tempie 5:10 min/km.

Taaa.. jasssne. Różowo nie było.

Nie zawsze jest różowo

Wręcz przeciwnie. Na 4-tym musiałam się zatrzymać na parę sekund, żeby mi przejaśniało przed oczami. Ledwo dałam radę wyciągnąć śrenią poniżej 5:20:/ Buuu..

 

W świetle tego wspaniałego biegu raczej słabo widzę niedzielny start na dychę w biegu w Kudowie. Tak się składa, że prawdopodobnie będziemy w pobliżu, więc wczoraj stwierdziłam, że można się przebiec. Miałam początkowo nadzieję na dobrą dawkę motywacji do dalszej pracy, ale teraz?! Kompletnie już nie wiem czego się spodziewać.

23 Bieg Homolan

(źródło)

Mój osobisty rekord na dychę aktualnie wynosi całe 54 min i był to jedyny bieg na dychę, jaki do tej pory biegłam (Trzebnica, grudzień 2009). Marzy mi sie 50 minut. Albo 49.

Reklamy

5 thoughts on “Nie zawsze jest różowo (czasem niebiesko)

  1. Kafi74 14 lipca 2011 / 13:55

    Hej Kasia, podziwiam Cię:-) I trzymam kciuki za bieg w Kudowie. Masz piekną sportową sylwetkę, powiedz, modelujesz jakoś górę czy tak po prostu masz;-)? Od kiedy biegasz tak regularnie? Dycha w 54 min, ciekawe ile bym musiała na to pracować, nawet czasu sobie ostatnio nie mierzyłam. liczyło się ze w ogóle tą dychę za mężem wybiegałam;-) Trzymaj się:-)

  2. Paweł 14 lipca 2011 / 14:45

    spokojnie pamiętaj że są lepsze i gorsze dni i ta temperatura to masakra nie wiem jak wrocław ale w cholernej wawie jest teraz 30 i wilgotność wysoka na maxa. życze powodzenia w niedziele, daj z siebie wszystko

  3. agusia 15 lipca 2011 / 16:43

    Trzymam kciuki za niedzielny bieg. Dycha w 54min podziwiam! ale coś czuję, że poprawisz ten wynik;) Ps. wiesz, że „przez” Ciebie zaczynam poważnie myśleć o Maratonie Poznań! Pozdrawiam:)

  4. pawelbiega 15 lipca 2011 / 18:57

    Podpisuję się pod imiennikiem 🙂 Każdy ma czasami taki dzień że trening „nie idzie” albo… „idzie jak krew z nosa”. To po prostu gorszy dzień. W niedzielę będzie dużo lepiej!

    Powodzenia!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.