Czy wszyscy biegną w niedzielę Maraton Wrocławski?

Mało tego, że jutro można odbierać pakiety startowe (mój nr 1512..), a ja ciągle borykam się z myślami czy dobrze zrobiłam tak łatwo rezygnując, to jeszcze gdzie się nie odwrócę tam ktoś biegnie w Maratonie Wrocławskim:

  • w radiu Ram ciągle reklamują niedzielną imprezę
  • na maratonach polskich
  • w pracy w kuchni jakaś dziewczyna opowiada jak to z tatą była się przebiec, bo on startuje we Wrocławiu
  • kolega przy kompie obok opowiada jak to grał w nogę z kimś kto biegnie Maraton
  • wieczorem spotkałam na trasie tylu biegaczy co chyba nigdy.. wszyscy wyglądali jakby właśnie robili roztruchtanie przed niedzielą!!!

Hasco lek Maraton Wrocławski

Jedyne co mi pozostało to brać nogi za pas, uciekać w góry i wrócić jak już będzie po wszystkim.

bieganie człapanie

Tymczasem, udało mi się dziś zrobić dychę. Na 2 razy.. Rano pełna mobilizacja.. 2 km i deszcz, więc wieczorem była reszta. Prawie maratońskim tempem te 8 km. Wow. Oby tak dalej to w 2012 roku przebiegnę całość zakładanym tempem..

 

Advertisements

12 thoughts on “Czy wszyscy biegną w niedzielę Maraton Wrocławski?

  1. Kuba 9 września 2011 / 06:10

    Nie biegnę i nawet chyba nie pobiegnę w Poznaniu, który mam tylko 50 km od siebie. Wolę skupić się na półmaratonach. Miałem Kraków w tym roku, a jeden maraton rocznie w zupełności wystarczy.

    Nie martw się i rób swoje!

  2. zapałka 9 września 2011 / 11:52

    Spokojnie, czekają Himalaje:)
    One są w tym roku Twoim wyzwaniem:)
    Powodzenia!

    • Kate 13 września 2011 / 11:58

      Zapalka juz mam motyle w brzuchu jak sobie bardziej pomyśle co nas czeka:)))))))))) niestety życie w „fabryce” póki co skutecznie mnie na ziemie sprowadza;P

  3. Michał/Wrocnam 9 września 2011 / 17:08

    Swój numer odebrałem, ale chyba będzie to ostatni maraton na jakiś dłuższy, bliżej nieokreślony, czas. Okaże się po rezonansie kolan i decyzji ortopedy.
    A w niedzielę… byle do mety!
    Ale i tak to nic w porównaniu z Twoim tegorocznym celem. Każdy maraton można porzucić dla widoku Himalajów o poranku.
    Czekam na relację, tak jak wcześniej na każdy opis Twoich opisów treningów i przygotowań.

  4. Rayo 9 września 2011 / 21:38

    Mamy ten sam problem. Od kiedy postanowiłam,że nie biegnę, to co rusz natykam się na kogoś kto biegnie lub zna osobę, co zmierzy się z królewskim dystansem..
    „Uciekaj” w góry w niedzielę, tak dla minimalnego przedsmaku wyprawy:)

    • Kate 13 września 2011 / 11:55

      Nosz we Wrocku to juz normalnie jakas „plaga” biegaczy:)))

  5. hankaskakanka 10 września 2011 / 15:28

    To moja pierwsza jesień bez maratonu od 4 lat – dziwnie 😉 No nic, czasem trzeba z czegoś zrezygnować. Obiecuję sobie, że wiosna 2012 będzie moja, a na razie próbuję coś trenować pod półmaraton. Też fajnie 🙂

  6. kot 11 września 2011 / 18:20

    Byłem wolontariuszem i rozdawałem pakiety startowe. W sobotę przewinęło się prawie 2000 osób Czasami byłem w szoku jakie zdechlaki przychodziły.

    • Kate 13 września 2011 / 12:02

      Kot, no to całe szczęście nie przylazł taki zdechlak jak ja. to by dopiero było! Lol!

  7. agusia 12 września 2011 / 14:43

    I jak tam w górach? Czekamy na szczegółową relację;)
    Ps. Rezygnować z biegania z powodu deszczu? Ej.. Kaśka..

    • Kate 13 września 2011 / 12:43

      No wiem.. wstyd..
      ;PPP

Możliwość komentowania jest wyłączona.