Nepal, Everest BC Gokyo trek: Namche Bazaar > Tengboche – dzień 6

Himalayan Hotel, Periche

Nasz szafo-pokój w Namche Bazar,Tibet Hotel

Pobudka standardowo o 6. Pogoda mocno nie teges, leje od kilku godzin, gęsta mgła nad Namche zanim wyruszamy. Pakujemy wszystko dodatkowo w worki, na wypadek deszczu. Zabieram od Blasa puchowca i dodatkowe żarcie, żeby go nieco odciążyć po wczorajszych skórczo-zakwasach (jak sam określił!). Bagatela, bonusik 1.5 kg. Po drodze napełniamy jeszcze bidony i znowu “witaj 15kg plecur!”.

Lodge na trasie do Periche

Lodge na trasie do Tengboche

Lodge na trasie do Periche

Bilard, bar i jacze placki, czyli wakacje w Nepalu

Nie narzekam, idzie się nam super! Nawet lekko chory B zasuwa. Mijamy sporo ludzi maszerujących na lekko. Droga przyjemna, reklamowana pięknymi widokami na Ama Dablam i Everest. A tu dupa. Nic nie widać, szczyty w chmurach, choć dookoła czasem zaświeci.

Nepal, w trasie do Periche

Blas nie rozstaje się ze swoim nowym kapeluszem

Nepal, jaki na trasie do Periche Nepal, młynek modlitewny na trasie do Periche

Nepal, nepalski chłopiec na trasie do Periche

Nepalski chłopiec był bardzo zainteresowany (rozbawiony) jak B kręcił film przy źródełku

Dalej szlak prowadzi długo i ostro w dół, aż do miejsca, gdzie przekraczamy rzekę Imja Khola. Krótki pit-stop na śniadanie: “europejskie” bułki (te po 3 dolce) i lekko przeterminowane masło orzechowe. Pycha!! Oczywiście wiadomo, że jak szlak schodzi ostro w dół, to zaraz trzeba będzie to wszystko “odrobić” i zasuwać w górę.. Drałujemy zatem mocno pracując kijami. Jak roboty. Równomiernie. Nóżka za nóżką. Tętno wysokie, oddech szybki. Jak przy biegu. Po 60 min czuję endorfiny i szum w głowie jak po dobrym treningu:))) Końcówkę opadam trochę z sił, prawdopodobnie z pragnienia.. znowu mieliśmy za mało picia na trasie.

Monastyr w Tengboche

Klasztor mnichów buddyjskich w Tengoboche

Docieram pierwsza do murów Tengboche. Jest chłodno i wilgotno, więc lądujemy najpierw w piekarni na ciachu i dzbanie herbaty, potem na zwiedzaniu klasztoru (w środku niewiele udostępnione turystom).

Monastyr w Tengboche

Monastyr w Tengboche Młynki kręcimy tylko prawą ręką. Zgadnijcie kto się oczywiście pomylił?!

Zatrzymujemy się w “najlepszym” w Tengboche hotelu.. nic specjalnego, kolejny zimny pokój z dykty. W pokoju 15 stopni, w jadalni nie grzeją. Blas przeziębiony wsuwa kolejny gripex. W takich warunkach raczej nie wyzdrowieje. Ja zaliczam pierwszą prawie nieprzespaną noc.

Himalaya Lodge w Tengboche - pokój Himalaya Lodge w Tengboche - pokój

Co tu robić wieczorem jak wszędzie zimno? Rozgrzewać się w kokonach. Nasz szafo-pokój w Tengboche. Rano temperatura w pokoju:12 stopni.         Himalaya Lodge w Tengboche - kibelki z widokiem na Everest     Kibelki z okienkami z widokiem na Everest i Ama Dablam

200NPR Pokój w hotelu “Himalaya”
300NPR Ginger Tee (small pot)
300NPR Vegetable Momos
400NPR Nepali Set czyli Dal Bhat
500NPR Tee (Big Pot) (Bakery)
300NPR Apple Pie (Bakery)

Notatki wyprawy do Everest Base Camp i Gokyo w Himalajach (sumiennie) prowadzone „live”, w czasie wyprawy. Uzupełnione i wrzucone na 42 km and more po powrocie. Więcej na blogu w kategorii Nepal. Aby otrzymać powiadomienie o nowych wpisach zapisz się do „Powiadomienia e-mailem” (po prawej) lub dodaj RSS 42km w swoim czytniku.
Zobacz początek relacji z trasy lub następny odcinek.

Advertisements

5 thoughts on “Nepal, Everest BC Gokyo trek: Namche Bazaar > Tengboche – dzień 6

  1. djk71 2 listopada 2011 / 20:19

    Kibelki z okienkami z widokiem rządzą… -)

  2. pawelbiega 3 listopada 2011 / 21:30

    Faktycznie, widok z kibla na Everest to jest coś, nie trzeba brać gazety 🙂

  3. Kate 5 listopada 2011 / 14:41

    Widok z okienka pewnie po to, żeby odwrócić uwagę od tego co jest w środku w kibelku.. 😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.