Święta, święta i po świętach

IMG_5402IMG_5407

No niestety, skończyło się leniuchowanie.

Te święta udało się spędzić dokładnie tak jak sobie tego życzyłam. Było rodzinnie, sielsko, sportowo, słodko, pysznie, aktywnie, towarzysko, psiarsko, leniwie itd. Rodzinka Blasa, u której po raz pierwszy spędzałam święta Bożego Narodzenia, wspaniale mnie ugościła i pozwoliła zapomnieć o własnej (chlip, chlip). Dodatkowo, domek na skraju lasu i nowe fajne towarzystwo do biegania (tak, Olga, Ty;)), czego można chcieć więcej!

IMG_5391 IMG_5398

IMG_5443 IMG_5348

IMG_5444 IMG_5510

Najpierw tradycyjnie wielkie pichcenie, potem tradycyjnie pałaszowanie.

IMG_5475 IMG_5476 IMG_5479

Jedyne czego trochę brakowało to śnieg. W zamian była temperatura 8 stopni na plusie! Niewiarygodne!

IMG_5470

“Co tam śnieg jak można takie mięciutkie błotko zaliczyć!”

Największą niespodziankę sprawiła mi Bagira. W czasie tych trzech dni przebiegła ze mną.. 24 kilometry!!! Wow! Co jest absolutnym hitem przy jej leniwym charakterze;) Czyżby moje próby trenerskie przynosiły rezultaty?! Może trochę. W większości pewnie była to chyba zaleta licznego towarzystwa (Olga, psy i czasem Blas) tej biegowej sfory oraz (jak nie przede wszystkim) zapachów zwierzyny jakimi przyciągał las. A było ich na prawdę sporo! Sarny i zające i inne psie marzenia;)

IMG_5372 IMG_5379

Przygotowania do startu, chwila na pamiątkowe zdjęcia

IMG_5374

“Bagusia, pamiętaj czego pani uczyła! Piękny uśmiech do kamery i jedziemy!”

IMG_5375

Reksio (ten cielaczek na 1-szym planie) się podkręcił za bardzo, że aż z kadru wyskoczył

Olga, siostra B (także od niedawna prowadzi bloga na MP), jest jedną z osób, które udało mi się wciągnąć swiego czasu w bieganie. I to z jakim rezultatem! Okazało się, że ma niezłe predyspozycje biegowo-wytrzymałościowe. Dołóż do tego silny uparty charakter, setki przebieganych kilometrów, zawodów i w tym roku zrobiła 3:34h w maratonie. Szacun!!! Hmm… może jak bym się bardziej przyłożyła.. buhaha..

IMG_5384

Poszły!!!

A właśnie.. Czas by powziąć jakieś decyzje odnośnie wiosennych startów, bo ani się obejrzę i będzie tak jak z Biegiem Sylwestrowym w Trzebnicy:/ Jak się wreszcie namyśliłam, żeby pobiec na luzie, na rozkręcenie nowego sezonu, to zapisy zamknięto… Wrrr.

Bilans świąteczny:
Olga – 34km <— kujon
ja – 27km  <— perfecto!
Bagira – 24 km <— perfecto!
Blas – tylko 9km <—– buuuuu, wstyd!

IMG_5436

Jak romantycznie… (a gdzie Błażej?)

Advertisements

8 thoughts on “Święta, święta i po świętach

  1. drproctor 28 grudnia 2011 / 18:37

    No takie święta, to ja rozumiem:)

  2. WrocNam 29 grudnia 2011 / 04:32

    Jeśli chodzi o plany na wiosnę, to może Półmaraton Ślężański?

    • Kate 29 grudnia 2011 / 10:57

      To 24 marzec, a tydzień później jest Poznań, wiec mam dylemat;)

  3. bierzkijeichodz 29 grudnia 2011 / 19:23

    Fajny blog.Dobrze dobierasz fotki.A jeżeli chodzi o sport,to próbowałaś Nordic Walking?Pozdrawiam serdecznie.

    • Kate 30 grudnia 2011 / 11:51

      Hej:) Z kijkami mam do czynienia raczej tylko w górach. Jak mam wolny czas to wolę biegać albo szlajać sie z psem Na wszystko czasu nie starczy;)) Prozdrawiam!

  4. agusia 2 stycznia 2012 / 14:40

    No w końcu:))) Cieszę się, że wróciłaś do biegania;))) Wszystkiego dobrego w nowym roku!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.