Zielono mi: sałatka z orzechami, brie, gruszką i żurawiną

Lubicie połączenia owoce plus warzywa? Albo słodki plus wytrawny? Ja uwielbiam wszelkie takie kombinacje, szczególnie dodatek owoców (pomarańcze, gruszki, winogrona, jabłka) w zielonych sałatkach. Dziś pierwsza z nich, a druga w serii Zielono mi.

Sałatka z orzechami, brie, gruszką i żurawiną

  • sałata albo inna zielenina
  • 15 g orzechów (ja dałam 14 migdałów, to jest mniej więcej 100 kcal)
  • mała garść żurawiny suszonej
  • 1/3 gruszki
  • 25g sera brie lub camembert
  • 1/2 pałki selera naciowego (opcjonalnie)
  • sos (łyżeczki:1/2 oliwy, 2 balsamico, 1/2 miodu)

Całość ma ok 300-340 kcal.

salatka z brie, gruszką i żurawina

Wrzucamy po kolei warstwami, zaczynając od sałatowego podłoża.

 salatka z brie, gruszką i żurawina salatka z brie, gruszką i żurawina    salatka z brie, gruszką i żurawina salatka z brie, gruszką i żurawina

Smacznego!

Reklamy

7 thoughts on “Zielono mi: sałatka z orzechami, brie, gruszką i żurawiną

  1. Truskawa 10 marca 2012 / 14:26

    gdzie jesteś? tęskno 😉 trochę pooglądałam Twojego bloga … i chyba jestes moją cichą motywacją, a cichą, bo nikomu o tym nie powiem, nawet Tobie 😉

    • Kate 20 marca 2012 / 07:39

      Jestem, ale gdzieś sie motam bez ładu i składu. Jak bede ready to wrócę;)

  2. ZielonaMila 14 marca 2012 / 14:41

    Super sałatka, ja wolę z migdałami. Pozdrawiam

  3. Kaha 19 marca 2012 / 21:48

    Kasia, jak przygotowania do Sobótki? Pozdrawiam!

    • Kate 21 marca 2012 / 09:04

      Nie bedzie Sobótki. Ani Poznania. Nie czuje sie na siłach, ani żebym solidnie przepracowała zimę. Na razie w ogle sobie odpuszczam zawody, bo jakos nie mam serca do takiego biegania.

      • Kaha 26 marca 2012 / 19:59

        Jestem przekonana, że serducho do ścigania się ze sobą wróci szybciej niż myślisz:)! Trzymaj się!

  4. WrocNam 25 marca 2012 / 06:30

    Właśnie się dziwiłem, że nie ma Twoich wyników z Sobótki.
    Nie odpuszczaj zawodów – one są częścią treningów.
    Chociaż chyba wiem, jakie masz przemyślenia, bo sam przeżywałem podobny kryzys jakiś czas temu i odpuszczałem wszystkie zawody lokalne. Ale chyba znowu czuję moc 😉
    Tego samego Ci życzę!

Możliwość komentowania jest wyłączona.