GR20: przebieżka w 33h?

Podczas gdy my maluczcy napieraliśmy równe 13 dni przez całego GR-a po kilka(naście) godzin dziennie, znalazł się ktoś kto pokonał całość w niespełna 33h! W 2009 Kilian Jornet przebiegł całosć w  32:54h. Poniżej filmik z tego wyzwania, daje pewien poglad na trasę, tym z Was, którzy zapragną się tam wybrać. Poza tym, niesamowity koleś ten Kilian! A ma dopiero 23 lata.

[z innej beczki: jestem, żyję, biegam i nie biegam na zmianę, wena na pisane automatynie też odeszła, ale chyba wraca. trzeba gdzies dać ujście tym mądrościom jakie we mnie siedzą]

[z innej beczki 2: mam w domu swojego ultrasa, który chyba dopiero sie rozkręca… ]

Advertisements

18 thoughts on “GR20: przebieżka w 33h?

  1. Rayo 20 września 2012 / 10:43

    No w końcu coś się tu ruszyło:)
    Mam nadzieję, że wracasz na dobre!
    Jak plany startowe na jesień 2012?:)

    • Kate 20 września 2012 / 12:30

      Rayo, no ruszyło, ale powoli i ociężale..

      Plany na jesień? Ciepły koc, herbata z różą, bujany fotel… na razie takie;P

  2. Galen 20 września 2012 / 11:24

    Szacun dla tego Pana ale na pewno nie ma tylu fajnych wspomnień i zdjęć z trasy.
    P.S. Jeszcze większy szacun dla Błażeja.

    • Kate 20 września 2012 / 12:33

      Galen, juz nie bądz taki skromy z tym swoim debiutem maratońskim <4h sprzed paru dni:))

  3. Damian 20 września 2012 / 11:35

    Trzeba mieć zdrowie! Podziw i szacunek.

    Możliwe że za rok gdzieś się spotkamy z Twoim chłopakiem na trasie w Krynicy.. kusi mnie ta setka 😉

    • Kate 20 września 2012 / 12:32

      No baaa, na stówkę to najwięcej zapaleńców było!

  4. Piotr 20 września 2012 / 11:59

    N a r e s z c i e . . .

  5. Piotr 20 września 2012 / 12:06

    Na filmie z Kilianem są piękne ujęcia z helikoptera. Na nich widać, że GR20 to nie jest bułka z masłem…

    • Kate 20 września 2012 / 12:31

      Tato, fajnie to wyglada z góry, nawet dla mnie jak teraz ogladam, ale ja głównie pamiętam kamienie pod stopami NON STOP;))

  6. ewa 20 września 2012 / 13:40

    Kilian ❤ uwielbiam go! 🙂
    no i dobrze, że coś napisałaś! lubię Cię czytać, przeczytałam cały Nepal niedawno 🙂

  7. trus & kawka 22 września 2012 / 13:18

    Q……. rka, Kaśka, jak Ty z tym swoim ultrasem dzieci spłodzisz to dopiero będziesz miała zachrzan & zapierdź 😉 jak odziedziczą po Was takie „ruchające się” 😉 geny 😉 ps. podobają mi sie Twoje plany na jesień, bu, ha, ha

    • Kate 3 października 2012 / 08:35

      no wiesz co?! moje geny wcale nie są „ruchające się”, tylko samemu trzeba je do roboty zaciągać!

      ps: a jak Twoje plany na jesień?

  8. pepsieliot 30 września 2012 / 14:04

    Tak sobie weszłam, a nóż widelczyk, a tu się okazało, że życie wróciło, ścisk Kaśka :))

  9. pepsieliot 30 września 2012 / 14:13

    od razu mi się zachciało jutro biec na kasprowy, póki jeszcze nie ma zakazów lawinowych

    • Kate 3 października 2012 / 08:33

      :)))

      mamy wlasnie cicha nadzieje na szybki wypad w Tatry na 1 listopada, ale wtedy to już pewnie 2-metrowe zasy będą..

  10. Dorota 15 października 2012 / 18:29

    Hej, wydawało mi się, że widziałam Błażeja na poznańskim maratonie. Też przyjechałaś do Poznania? Pozdrowienia!!!!

    • Kate 16 października 2012 / 11:35

      Dotinka, był Błażej, sam sobie pojechal, a tydzien wcześniej to w ogóle wymyślił;P Ja nie pojechalam bo juz mialam inne plany. To tobie tak ładnie poszło na 4:24, co nie?!! Gratki!!! Kolejny maraton do kolekcji..

      • Dorota 18 października 2012 / 17:28

        Dzięki, udało się przebiec w przyjemnym tempie i zrobić życiówkę 4:21:06;-) Mam nadzieję, że na wiosnę spotkamy się na jakimś biegu! W końcu to Ty motywowałaś mnie żeby zacząć biegać maratony!!!!! Pozdrawiam;-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.