O mnie

Masz pytania? Pisz na: 42kmandmore@gmail.com

Witaj na 42 km and more!

na wakacjach

42 km and more założyłam na wakacje 2011 roku z zamiarem pisania i motywowania się w trakcie przygotowań do mojego drugiego maratonu na jesień 2011. Maratonu niestety nie udało mi się pobiec, ale na szczęście bloga prowadzę nadal. Zawsze znajdą się fajne chwile, zdjęcia czy złote myśli, które warto uwiecznić.

42

Królewski dystans po raz drugi nadal pozostaje moim wielkim marzeniem i wyzwaniem, któremu zamierzam sprostać w 2012 roku! Swój pierwszy pełny maraton ukończyłam w wielkich boleściach na jesieni 2008 roku. Baz planu czy specjalnego przygotowania pod taki (!) dystans. Pewnie dlatego teraz mam takie obawy przed kolejnym startem;) W międzyczasie udało mi się okiełznać mniejsze dystanse (7 połówek i inne mniejsze) i wkręcić w ściganie się na zawodach.

Poznan polmaraton 2008 Maraton Wroclaw 2008

Pierwsze biegi uliczne: Poznań Półmaraton 2008, Wrocław Maraton 2006

km


Fitness to dla mnie nie tylko bieganie i nabijanie kilometrów. Drugą ukochaną formą aktywności jest Joga Ashtanga. Jogę zaczęłam uprawiać właśnie w czasie kontuzji i jako uzupełnienie treningu biegowego. Okazało się, że istnieje wiele odmian jogi i nawet ja mogę znaleźć tu coś dla siebie. Joga Ashtanga daje mi wysiłek siłowy, chwile wyciszenia i pozwala lepiej radzić sobie ze stresem na co dzień. Sporadycznie pojawiają się też inne formy fitnesso-podobne, ale póki co nic większego, a tym bardziej regularnego.

bieganie

and more

Czyli wszystko to, co nie mieści się w powyższych kategoriach. Piszę także o zdrowiu, zdrowym jedzeniu, moich wyzwaniach, motywacji, podróżach. Czasem rzucę dobrą radą. Czasem wrzucę setne zdjęcie mojego psa. Piszę po prostu o moim życiu (brzmi serio, ale tak nie jest;)).

Często goszczą u mnie na blogu:

  • moja psina Bagira (japońska Akita Inu)

akita inu zima

Bagira z koleżanką Iru

  • Blas – mój kochany narzeczony (tak, tak, od paru miesięcy!) i autor większości ładnych zdjęć na tym blogu.

blas biker

Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie:)

Pozdrawiam.

Kasia

sky

16 thoughts on “O mnie

    • Kate 25 lipca 2011 / 07:08

      Ups, Twój koment wpadł do spamu..

      A jak podpisze wspaniałego autora, to mogeee??

  1. pojechana 12 listopada 2012 / 06:32

    właśnie zaczynam biegać- toooootalnie od zera! będę zaglądać po motywację 🙂 pozdrawiam!

  2. klaudia 19 listopada 2012 / 21:40

    fajny blog i chyba jesteśmy w jednej okolicy 🙂

  3. pacioreczki 18 lutego 2013 / 14:38

    super, przepraszam, że użyję tego stwierdzenie – blog prześmierdnięty pasją 🙂 Bardzo lubię ludzi, którzy wiedzą, co robią, co dobre i po co to robią.
    Będę się tu pojawiał 😉
    pozdrawiam, Maciek

    • Kate 19 lutego 2013 / 10:47

      hehe, czasem prześmierdniety lenistwem, ale to się wytnie;P
      Dzięki Maćku!

  4. biskup stand up 31 sierpnia 2013 / 19:49

    Kiedy zacząłem chodzić na jogę też się zdziwiłem, że jest tyle odmian. Ashtanga to chyba ta delikatnie mówiąc mało statyczna;)

    • Kate 2 września 2013 / 09:53

      biskup, z ashtangą juz trochę obeznana jestem, w każdym razie z 1-szą serią, czas by poszerzyć horyzonty!

  5. Chris kin khao 10 marca 2014 / 21:42

    W listopadzie wybieram sie na Gokyo ri.Moj przewodnik wysłal mi plan owego trekkingu.Mam sporego stracha ,ponieważ w drodze powrotnej chce abym z Machermo do Namche pokonał w 1 dzien.Napisałem,że to absurd,że to chyba w 2 dni.On twierdzi,że spokojnie w drodze powrotnej to norma i wiele turystów z nim tak robiło..Pytanie czy to jakieś jaja czy faktycznie ten odcinek można pokonac 7-8godzin?Serdecznie pozdrawiam .

  6. Chris kin khao 11 marca 2014 / 12:14

    Dziękuje bardzo za odpowiedz..Zatem Mój przewodnik z Thamel jest wiarygodny..Warto robic zakupy w Namche czy w Kathmandu?mam na mysli np:kijki trekkingowe,spodnie itp?

    • Kate 11 marca 2014 / 14:12

      Wg mnie nie bardzo. Kije kupowaliśmy jedne, szajs i wcale nie takie tanie. Ubrania też widać, że podróbki i ceny takie sobie. Ogólnie to rozczarowałam się;)

  7. Chris kin khao 11 marca 2014 / 14:21

    Rozumiem..Mogłaby Pani polecić jakąś dobrą tanią i smaczną knajpkę w Kathmandu z dal bhat ?o ktorej godzinie mniej wiecej najlepiej byc na szcycie Gokyo Ri oraz jak daleko od Kathmandu jest świątynia Pasupatinath ,bo bardzo zalezy mi zobaczyc ceremonie kremacji.Podobno niesamowite odczucia.

    • Kate 19 marca 2014 / 09:37

      chris, nie polecę, bo nie pamietam;) tego tam jest peło na Thamelu. Ja na Gokyo Ri byłam rano bo chciałam sie wyspać;) mój mąż natomiast poszedł na wschód słońca:) Wg mnie każda pora jest dobra, bo tam jest tak pięknie! Pewnie lepiej wyrobić się przed 12-13 bo później często przychodzi zachmurzenie.
      W świątyni nie byłam, więc nie wiem.

      Pozdrawiam:)

  8. Lukasz 7 października 2014 / 20:19

    Dziękuje Pani za motywację;) i niezłego kopniaka do działania;)… wszystko po przeczytaniu relacji z Nepalu;) tak się wkręciłem że już 21 Października ruszam na podobny trip do Nepalu… Marzenia się spełniają! Jeszcze raz Dzięki za pokazanie że wszystko jest możliwe…

    Pozdrawiam
    Łukasz

    • Kate 8 października 2014 / 07:58

      Łukasz, być może się spotkamy:) Jesteśmy właśnie w drodze do Krainy Szerpow!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s